poniedziałek, 3 lipca 2017

Rodział 1,7 - Seth

Cassie zamknęła za sobą drzwi. Przez chwilę siedziałem w miejscu i myślałem: ''Co tu się odkurwiło''. Przez głowę przeszło mi wiele wytłumaczeń. Pomyślałem teraz, jak musiało to
wyglądać z perspektywy tej kobiety. W innej sytuacji, pomyślałbym, że to komiczne , ale też czułem się, jakbym zrobił coś głupiego. Znając życie, zapamiętam to do końca życia, Niestety. Starałem się o tym zapomnieć. Wymazać z pamięci, mając nadzieję, że ta kobieta nie zna Cassie, lub mnie.
Chociaż ona wymawiała jej imię jakby ją znała na wylot. Wstałem, podpierając się na rękach. Wkładając ręce do kieszeni bluzy kierowałem się w stronę stołówki.
~*~
Obrazy na ścianach instytutu, głównie przedstawiające Nefilim, Anioła Razjela oraz jego dary, sprawiały wrażenie, jakby obserwowały każdego, kto idzie przez ciemne korytarze instytutu. Były one bowiem słabo oświetlone przez lampki na ścianach, których światło rzucało żółtą poświatę. W korytarzach okna były od siebie daleko położone, zasłonięte przez fioletowo-czarne ciemne zasłony, aż po podłogę. Zasłaniały one dopływ światła, tak, jakby nigdy nie miały oświetlać pomieszczenia.
Za oknami można było zobaczyć miasto,-wiele wieżowców konkurujące wielkością, ludzi przechodzących przez ulicę czy chodnik, mały park w pobliżu jednego z budynków. Trudno nie
było zauważyć wiele samochodów, ciężarówek czy innych pojazdów przejeżdżających przez ulicę. W niektórych miejscach na ścianach były małe pęknięcia, jedynie dodające mroczny urok temu miejscu. Słyszalne było tylko moje kroki. Właśnie wsiadłem do windy wciskając trzeci z kolei przycisk. Winda ruszyła z trzaskiem. Jak zwykle poczułem, jak winda podskoczyła do góry i miał wrażenie, że spadnie zaraz kilka pięter niżej, lecz tak na szczęście się nie stało. To
uczucie zawsze prześladowało mnie, gdy korzystałem z tutejszej windy. Gdy winda zatrzymała się ruszyłem do swojego pokoju. Zdjąłem ubrania i wszedłem pod prysznic w łazience. Zimna woda spływała po moim ciele. Całe moje ciało było pokryte runami oraz bliznami. Zimny prysznic był teraz moją zachcianką, ale także odprężeniem. Zastanawiało mnie, dlaczego nie znam tyle ludzi z
instytutu. Myśląc tyle, miałem na myśli Cassie, czy tą kobietę, na którą dziwnie zareagowała
Cassandra. Kiedy skończyłem się myć, owinąłem się w pasie ręcznikiem. Przebrałem się, po czym pokierowałem się w stronę stołówki
Cassie? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.