poniedziałek, 11 lipca 2016

Rozdział 3,1 - James

Wychodząc ze szkoły popatrzyłem jeszcze raz na budynek. Mnóstwo policji i nauczycieli panoszyło się wokół szkoły, niczym komary w lesie. Na ich twarzach można było zobaczyć malowany strach z domieszką przerażenia. Wszędzie było pełno zawieszonych żółtych, śliskich policyjnych taśm z czarnymi napisami. Poszłem w stronę domu, a raczej małej kawalerki mieszczącej się w bloku na obrzeżach miasta. Szedłem powoli na zważając na nic. Gdy mijałem szkołę, zatrzymałem się i odwróciłem. Popatrzyłem w stronę domu, a raczej rudery w której mieszkała Chrissy. Zobaczyłem dziewczynę skręcającą do lasu. Uśmiechnąłem się krzywo. Odwróciłem się i szybkim krokiem szedłem do mieszkania. Liście wysokich drzew z pobliskiego lasu rzucały na asfaltową drogę ubłagany cień. Było dość gorąco, choć była jesień. Kolorowe liście na drzewach, wyglądały jak wielkie kolorowe wachlarze, a grzyby jak wielkie kapelusze. Słońce przebijało się przez liście, a promienie padały na drzewa czy ziemię. Postanowiłem skrócić sobie drogę, więc zmieniłem kierunek i poszedłem do lasu. Wciągnąłem powietrze i... wyczułem obcy zapach. To był... hmmm.... ktoś inny to nie wilkołak. Christine, nie... to... CANIMA? Odwróciłem głowę. Rzuciłem plecak o drzewo i zmieniłem się w wilkołaka. Miałem wrażenie że Chrissy jest w niebezpieczeństwie, kto wie, co może zrobić zdesperowana Canima. Słońce świeciło mi w oczy, a liście wesoło wzlatywały do góry, i spadały powoli podczas . Gdy byłem na miejscu poczułem jeszcze jeden zapach inny niż wcześniej. Popędziłem w jego stronę.
~*~
Wszedłem do małego drewnianego domu, którego jeszcze tu nie widziałem. Otworzyłem z łatwością drewniane drzwi. Zobaczyłem Christine i jeszcze jedną dziewczynę, którą nie znałem, czasami jedynie się mijaliśmy na korytarzu. Popatrzyłem na Christine pytajaco.





Christine? 
Sr, nie mam weny






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.